fbpx

Czy kiedykolwiek zadawałeś sobie w kółko pytania, które nie dawały Ci odpowiedzi.. 

Czy powinnam zrobić „to…” czy zrobić „tamto..”. Co ona zrobi, jeśli jej to powiem … Co się stanie? Albo inaczej… byłaś/byłeś tak bardzo pewna/y, że coś się wydarzy, nawet jeśli nic nie wskazywało na to, że jest to zgodne ze stanem faktycznym.

Mogłabym podać wiele przykładów podobnych wewnętrznych rozmyślań, które nieświadomie pojawiają się w mojej głowie. Czy w Twojej również?

Każda taka nieświadoma myśl może wyzwalać jakieś niekontrolowane zachowanie. Daj Boże, jeśli pozytywne, ale gorzej jak z negatywnym skutkiem dla ciebie lub dla innych. 

A jeśli myśli pojawia się więcej…? rodzą się przekonania/opinie, a za nimi nawyki, o których napisano już wiele (choć może nigdy za wiele, skoro tak często mamy z nimi kłopot). Ale tutaj nie o tym. 

Ale skoro już takie nieświadome myśli się pojawiają, czy można z nimi coś zrobić? Są one tak długo nieświadome (czyli pozostają poza naszą kontrolą), jak długo nie zadamy sobie pytania: 

DLACZEGO tak myślę.

I nie chodzi o to, by szukać odpowiedzi, że np. tak zawsze się w domu mówiło… że ktoś kiedyś w szkole lub w pracy tak wszystko oceniał, tłukł mi do głowy więc i jak tak myślę… To nie jest pytanie o szukanie u innych osób. To pytanie jest o mnie (jeśli sam zadajesz sobie to pytanie – to jest pytanie konkretnie o ciebie).

To pytanie nie jest też o niezliczonych przypadkach z przeszłości czy o wątpliwościach co do przyszłości… Ono jest o to, co konkretnego (opartego na faktach) wydarzyło się „tu i teraz”, i DLACZEGO w danym momencie tak myślę.

Czyli o czym to jest…? O tym, że na przykład: 

  • czuję się pełna energii, podekscytowana, bo potrzebuję wyzwań… a może przeciwnie – czuję się poddenerwowana, bo potrzebuję już świętego spokoju…
  • czuję się w czymś osamotniona, bo potrzebuję wsparcia? czy może zirytowana, bo potrzebuję autonomii, prywatności i przestrzeni…

To jest o moich uczuciach i potrzebach

Sprawdzanie swoich uczuć i szukanie potrzeb jest własnie moim DLACZEGO. Jest pierwsze (po tym jak zidentyfikuję wyzwalacz, czyli FAKT). Jest przed szukaniem rozwiązania. Zanim pojawi się strategia.

Daje nadzieję na to, że przyjęta później strategia odpowie na moją potrzebę. Że działanie nie będzie wynikać z faktu, że inni tak myślą, albo ktoś mi poradził. Bo to jest o mnie. 

Jest o czymś, co jest oparte na mojej obserwacji. I o moich uczuciach, jakie wyzwolił ten fakt. A także o moich potrzebach. O tym co się dzieje tu i teraz, co jest dla mnie ważne… 

To jest o empatii, o uważności, o dawaniu czasu, o odczuwaniu i rozpoznaniu potrzeb. Swoich i innych. To jest też o mediacji (również takiej wewnętrznej).

Dopiero po tym wszystkim przychodzi rozwiązanie. Szukanie sposobu. Szukanie odpowiedzi na pytanie CO JAK zrobić.

To jest to, co robię. Tego się uczę. Mogę powiedzieć … Studiuję i praktykuję. Ponad setka godzin praktykowania mediacji i empatii w ciągu siedmiu miesięcy. Tak. Po pracy (zawodowej), Po tym jak położę dziecko spać. Ale też w trakcie wykonywania każdej czynności, bo to jest o życiu i komunikacji – ze sobą samą i z innymi. Taki mój wyższy poziom świadomości 🙂

Czy chcesz się podzielić czym dla Ciebie jest mediacja? I czy widzisz dla niej miejsce w swoim życiu?